329,030 Unikalnych wizyt
Muzea
Co warto zwiedzić:
.::Co zwiedzamy?::.
Stowarzyszenie
Nawigacja
Stowarzyszenie
Krzemienny Krąg
Co zwiedzamy?
..:Główne Menu:..
Strona Główna
Urząd MiG
Artykuły
Download
Linki
Kontakt
Szukaj
..:FOTO:..
Galeria
Ćmielów wczoraj
Mapa z 1915 roku
Galeria zamek
..:PRASA:..
Echo Dnia
Gazeta Ostrowiecka
Wiadomości Świętokrzyskie
..:HISTORIA:..
Znane postacie Ćmielowa
Historia miasta
Historia miasta 2
Historia miasta 3
Ćmielów a powstanie
Zabytki
..:WWW ĆMIELÓW:..
Ćmielowski informator
Fabryka Porcelany Ćmielów
Fabryka AS
Strona p. Rutkiewicza
Koło łowieckie DZIK
Stowarzyszenie Obywatelski Ruch
Koło nr 11 PZW Ćmielów
Strona o Zamku
Dom Kultury
Zespół Mirage
Szkoła Podstawowa nr1
Strona Sylwii
Klub Sportowy Świt
Informator Ożarowski
Mapa z 1915!!!
Rozkłady jazdy
Dodaj zdjęcie
Ćmielów w Mapquest
Mapa Ćmielowa w Szukaczu
Dzieje Miasta Ćmielowa-autorska
Forum
Losowa Fotka
OSP w gminie

..::OSP w Gminie::..

Aktualnie online
Gości online: 5

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 134
Najnowszy użytkownik: selba
Ostatnio Widziani
admin05:14:39
Marcin 1 dzień
fajnygosc 3 dni
Piotr Wojtowicz 3 dni
zagsa 6 dni
selba 1 tydzień
artbork 1 tydzień
brutus 2 tygodni
Blitzer 2 tygodni
PATI 4 tygodni
Ostatnie artykuły
Historia Domu Kultur...
Stowarzyszenie Na Rz...
Społeczna opieka nad...
Ćmielów na Festiwalu...
Nasze małe sukcesy
Historia miasta 3
Głównym zabytkiem Ćmielowa jest zrujnowany kompleks zamkowy, położony w rozlewiskach Kamiennej. Dzieje jego są ściśle związane z historią miasta i jego właścicielami. Pierwszy zamek powstał w tej miejscowości już w XIV wieku. W 1388 r. kupił go od braci Marcina i Mikołaja z Baruchowa Gniewosz, a od syna tegoż, Deresława, nabył w 1425 r. Jan z Podlowa. Wtedy to zamek był budowlą gotycka. Zapewne na początku XVI w. dobra Ćmielowskie wraz z warownym zamkiem kupił Jakub z Szydłowca. Być może rozpoczął on przebudowę nowej siedziby wnosząc na początku budynek bramy. Jednak dopiero przejęcie ćmielowskich włości przez Kanclerza Szydłowieckiego stało się wydarzeniem przełomowym. Po objęciu Ćmielowa Krzysztof Szydłowiecki postanowił znacznie rozbudować istniejącą, jak napisałem wcześniej, gotycką warownię. Prace budowlane trwały od 1519 do 1531 r. Zamek w Ćmielowie należał do grupy małopolskich zamków nizinnych, zazwyczaj ulokowanych w trudnodostępnych rozlewiskach rzek. Do wieku XV zamki wnoszono przede wszystkim na wzgórzach, gdyż takie były wymogi sztuki wojennej tamtych lat. Warownia posadowiona na wzniesieniu mogła się skutecznie bronić. W wieku XVI już coraz częściej używano broni palnej. Odsłonięta zatem na wzgórzu budowla stawała się dogodnym celem artyleryjskich pocisków. Budowanie zaś zamków na terenach nizinnych, w rozlewiskach rzek, oddalało niejako pierwszą linię dział od murów. Nowy, renesansowy program budowlany, wynikał nie tylko z uwarunkowań militarnych. Przyczyną zmian w architekturze były również czynniki gospodarcze i reprezentacyjne. Do tej pory siedziby panów były najczęściej surowymi warowniami rycerskimi, niezbyt dużymi, niewygodnymi i nastawionymi głównie na cele militarne. Rycerz nie prowadził gospodarki (żył z danin), ani też rozległego życia towarzyskiego. Żył w swej gotyckiej, izolowanej od świata, samotni. Renesans przyniósł, natomiast nową filozofię życia i nowy model spędzania czasu. Mroczne siedziby średniowiecznych rycerzy jakby otwarły się na zewnątrz. Wpuszczono doń powiew epoki, której humanistyczne cele rozświetliły mroki średniowiecza. Rycerz zmienił się w możnowładcę, dla którego podstawowym celem życia było jego przyjemne spędzanie. Chciał mieszkać lepiej i wygodniej, chciał przyjmować gości i prowadzić otwarty dom. Tych potrzeb nie mógł zaspokoić gotycki kasztel. Dlatego też przystąpiono w XVI w. do przekształceń rycerskich siedzib. Krzysztof Szydłowiecki był typowym reprezentantem renesansu. Dlatego też jego ćmielowski dom stał się po przebudowie pyszną budowlana o szerokim programie rezydencjonalnym. Autorem reprezentacyjnej siedziby kanclerza Szydłowieckiego mógł być któryś z budowniczych renesansowego Wawelu, Benedykt Sandomierzanin (przebudował zamek Sandomierski) lub Bartłomiej Bereci. W każdym razie w pierwszych trzech dekadach XVI w. powstał w rozlewiskach Kamiennej obiekt godny króla. Właściwy pałac został zbudowany na maleńkiej wysepce. Stanowiły go dwa prostokątne skrzydła boczne, ujmując od wschodu i zachodu dziedzińczyk. Natomiast od strony północnej dwa boki łączyła kaplica. Tworzyła się zatem zwarta budowla w kształcie podkowy. Na ląd przerzucony był mostek. Wokół pałacu rozciągały się ogrody, upiększone altanami, pergolami i innymi elementami ogrodowej, małej architektury. Południowe skrzydło, zamykające jakby czworobok, stanowiło wydłużone przedzamcze. Ono to właśnie broniło dostępu od strony miasta, będąc równocześnie frontem całego kompleksu. Głównym akcentem podzamcza była trzykondygnacyjna wież obronna. Okazała brama wjazdowa to jakby etykieta bogactwa właściciela pałacu. Oprawa architektoniczna wjazdu, m.in. ozdobna tablica erekcyjna, służyła do podkreślania społecznej pozycji pana. O jej wspaniałości kronikarz wyraził się: "... w Ćmielowie Szydłowiecki pobudował tak piękne gmachy i tak je malowidłami ozdobił, że zjeżdżali się ludzie nawet obcy cuda te oglądać: przedsionki, komnaty, izby niewieście, ogrody, spacery, ganki, sale senatorskich narad- wszystko było wspaniałe...". Siedziba renesansowego magnata była też ośrodkiem gospodarczym gromadzącym i przerabiającym płody rolne z rozległych przecież włości Szydłowieckich. Dlatego też tak bardzo rozbudowana została część gospodarcza- spichlerze, magazyny, warsztaty. Po śmierci kanclerza (1532 r.) w zamku zamieszkała wdowa po nim Zofia z Targowiska wraz ze swoimi trzema córkami. Zofią, Krystyną, Elżbietą. W zamku ćmielowskim urodził się m.in. syn tegoż- sławny w polskiej historii magnat Mikołaj Krzysztof Radziwił zwany "sierotką", marszałek dworny, następnie wielki litewski, kasztelan trocki, wojewoda wileński, pamiętnikarz, pierwszy ordynant w Nieświeżu, znaczący polityk II połowy XVI w. Po śmierci Zofii Szydłowieckiej sprawy spadkowe bardzo się skomplikowały. Ćmielowski zamek przechodził z rąk do rąk, podobnie zresztą jak i miasto. Należał więc w części do córek Krzysztofa i ich rodzin. Był w okresowym posiadaniu Tarnowskich, Radziwiłłów, Zborowskich, Ostrogskich. W 1606 r. książę Ostrogski stał się udzielnym właścicielem zamku i potraktował go jako swą główną siedzibę. Za jego rządów dokonały się kolejne przeobrażenia w architekturze budowli. W pierwszych dziesiątkach XVII wieku, zgodnie z panującą już i w Polsce modą na warownie typu "palzo in fortezza" (pałac fortecy), powstały wtedy w Ćmielowie umocnienia ziemne o zarysie zbliżonym do prostokąta z czterema bastionami na narożach. W tej warowni, której obronność dodatkowo została wzmocniona rozlewiskami rzeki Kamiennej i podmokłym gruntem, stacjonowała zbrojna załoga mając na wyposażeniu armaty i składy z amunicją. Dowódcą załogi był wtedy- Jak pisze Moniewski - kapitan Jakub Szczurski. W 1621 r. fortalicja ta dostała się Franciszkowi księdzu Zasławskiemu. Przez następnych kilkadziesiąt lat zamek ten był w rękach tego możnego rodu. Wtedy też nastąpiło poważne zniszczenie budowli, które było początkiem końca tej wspaniałej rezydencji magnackiej. Wiążę się to z najazdem szwedzkim, choć nie można przesadzać z przypisywaniem najeźdźcą z północy destrukcyjnej roli w "dziele" zniszczenia ćmielowskiego zamku. Otóż w czasie "potopu" kwaterował w nim książę siedmiogrodzki Rakoczy, który zaprosił do siebie sojusznika szwedzkiego króla Karola Gustawa. Przebieg tego spotkania odnotował w swoim Dzienniku Eryk Dahlberg, oficer i zarazem rysownik. Utrwalił też to wydarzenie na rysunku i tak opisał je w prowadzonym przez siebie pamiętniku: "Dnia 6 kwietnia (1657 r.) przyjąwszy zaproszenie, udał się Jego Królewska Mość jako gość do księdza Rakoczego, który stał wtedy główną kwaterą w zamku w Ćmielowie (Smielowa). Jego Królewska Mość znajdował się o dobre pół mili, gdy książę wraz ze swymi generałami w 10000 koni wszedł na spotkanie. Jego Królewska Mość przyjął piękne powitanie w przytomności obu armii, jakie po dwóch drogi uformowały się w szyku bojowym. Następnie został wiedziony do głównej kwatery z wielkim weselem, okrzykami radości, przy huku dział i muzyki wszelkich możliwych cudzoziemskich instrumentów. A skoro jego królewska Mość spożył południowy posiłek, wrócił z powrotem do swojej głównej kwatery, do Zawichostu, wiedziony w ten sam sposób przez pół mili..." Z powyższej relacji wynika, że podczas pobytu obcych wojsk zamek ćmielowski był w dobrym stanie, skoro służył za główną siedzibę dowództwa. Być może wojska Rakoczego podczas odwrotu zdewastowały tą warownię, ale nie miały żadnego interesu, żeby trawić energię i środki na burzenie murów. W ludowej tradycji tych okolic zachowała się natomiast legenda, która wyjaśnia jak ćmielowska forteca została zdobyta przez wroga. Okoliczna szlachta, na wieść o zbliżaniu się wojsk szwedzkich uszła do twierdzy i zorganizowała obronę na tyle skuteczną- wspomagana dodatkowo trudnym do przebycia terenem wokół umocnień- iż wydawało się, że nieprzyjaciel zmuszony będzie do rezygnacji z dalszych ataków. Szwedzi zdobyli jednak fortyfikację fortelem. Panował w owym czasie w Polsce zwyczaj nakazujący gospodarzom dworów i pałaców wykazywać wyjątkową gościnność orszakom weselnym, które zwyczajowo objeżdżały zwyczajowo okoliczne posiadłości. W orszakach tych znajdowała się młoda para i oczywiście goście. Wesoła kompania wędrowała od dworu do dworu chętnie przyjmowana przez panów, którzy bardzo kochali tego typu zabawy. Zamknięcie zaś bramy przed zbliżającym się orszakiem było poważnym nietaktem i plamą na szlacheckim honorze. Szwedzi wykorzystali ów obyczaj i zaaranżowali fikcyjne wesele. Żołnierze przebrali się w stroje weselnych gości i podjechali- jedyną wąską drożyną prowadzącą przez bagnisty grunt- pod bramę wjazdową. Obrońcy widząc z daleka kolorowy korowód weselny, radośnie powitali przejezdnych, spokojnie otworzyli bramę i jeszcze zachęcali do wjazdu na teren fortyfikacji. Fałszywych gości nie trzeba było długo zapraszać. Rychło wtargnęli na pałacowy dziedziniec. Dalsze losy ćmielowskiego zamku to stopniowa degradacja i próby rewaloryzacji. W 1702 r. część murów została rozebrana. W XVIII wieku zmieniali się też właściciele. Po Wiśniowieckich włości ćmielowskie przejęli Lubomirscy, a od połowy XVIII stulecia były w rękach Małachowskich, którzy podjęli próbę odbudowania pałacu i kaplicy (1773 r.). W 1800 r. przerobiono podzamcze na browar- do dzisiaj starsi mieszkańcy Ćmielowa nazywają zamkowe ruiny browarem. Na początku tego wieku urządzono tu łaźnię parową. W ubiegłym wieku zmieniali się też właściciele tej zdegradowanej budowli- tak jak włości ćmielowskich. W 1912 r. książę Aleksander Drucki- Lubecki rozparcelował swój pokaźny majątek. Od niego to zamkowe ruiny wraz z 3,5 ha resztówką kupił Kacper Bargieł i w posiadaniu tej rodziny ten zabytek znajdował się ostatnio. W 1944 r. w bramie wieży ulokowany był niemiecki szpital wojskowy. Mimo zniszczeń, miejsce, na którym znajdują się pozostałości wspaniałej ongiś siedziby, należy do ciekawszych w tej miejscowości. Najlepiej zachowaną częścią jest obecnie budynek bramy wchodzący w skład przedzamcza. Jest on częściowo wykorzystywany jako mieszkanie i warsztat. W jego murach zachowały się pierwotne, renesansowe, detale kamieniarskie, m.in. ciosowe obramienia okienne z wymyślnymi fryzami, tablica fundacyjna Krzysztofa Szydłowieckiego w renesansowej dekoracji umieszczona nad oknem frontowej ściany, strzelnice kluczowe wycięte w płytach piaskowca świadczące o wysokim poziomie twórców tej budowli. Obecnie przedzamcze tworzy zwrócone frontem do miasta długie skrzydło i złączony z nim pod kątem prostym krótszy budynek gospodarczy. Jednak poza wieżą bramną i przylegającą doń od wschodu przybudówką- która przykryta jest dachem- reszta obiektów to tylko ściany bez osłony. Trzykondygnacjowa wieża wychodzi mocno poza lico fasady. W przyziemiu dobrze zachowana sklepiona kolebkowo brama przejazdowa zamykana ozdobnymi, drewnianymi wrotami. Arkadę przejazdową ozdabia i wzmacnia ostrołukowe ciosowe obramienie. Następny łuk znajduje się w środku tej długiej sieni, a trzeci na końcu. Po wejściu na trawiasty dziedziniec można zobaczyć wewnętrzny układ tego oryginalnego założenia z epoki renesansu i jego późniejszych przeobrażeń. Dobrze zachowane fortyfikacje ziemne ograniczają z trzech stron horyzont i wraz z murowanym skrzydłem przedzamcza tworzą zamknięty czworobok- wycinają kawałek zamkniętej, architektonicznie i krajobrazowo zorganizowanej- estetycznie ciekawej przestrzeni. Centralne miejsce zajmuje tu staw owalny, na którego środku wynurzyła się niewielka wysepka z nikłymi już śladami pałacowych zabudowań. Znajdują się tu ślady kopalni krzemienia pasiastego "Ostroga" położonej w obrębie Lasów Państwowych Nadleśnictwa Ćmielów i wchodzącej w skład Wschodnio- Łysogórskiego Okręgu Pradziejowej Eksploatacji Krzemienia. Była ona eksploatowana od schyłku neolitu do wczesnego okresu epoki brązu. Druga kopalnia z tego samego okresu znajdowała się między Rudą Kościelną a wsią Sudół. We wsi zachowało się kilka ciekawych obiektów zabytkowych: kościół, dwór z parkiem, zabudowania przemysłowe. Ruda należała kolejno do: Michowskich, Ostrogskich, Kuczowskich, Kochanowskich, Małachowskich, Targowskich. W 1907 r. nabył ją książę Aleksander Drucki Lubecki. Kościół Drewniany kościół pw. Zaślubin N.P. Marii w Rudzie Kościelnej, zagubiony w lasach ćmielowskich należy do grupy małych świątyń typu wiejskiego. Rozmiary jego są niewielkie , gdyż parafie w tej wsi zrodziła sytuacja topograficzna. Otóż mieszkańcy Rudy chodzili dawnej do kościoła parafialnego w Ćmielowie. Jednak, że by się do niego dostać, należało przebyć podmokle łąki nad Kamienną. W czasie roztopów i powodzi rzeka wylewała i umniemożliwiała dojście n anabożeństwa. Dlatego właściciel Rudy postanowił swoim poddanym wybudować świątynię. Był nim w tym czasie Franciszek Ksawery Korwin Kochanowski, kasztelan zawichojski i wiślicki, marszałek sandomierski, związany z konfederacja barską. Budowla niewielkiego obiektu trwała w latach 1766-1769. Parafia w Rudzie Kościelnej została erygowana po całkowitym zakończeniu budowy Kościoła. W połowie XIX w. dokonano w nim gruntownego remontu, a na początku XX w. powiększono bryłę świątyni przez dobudowanie murowanej kruchty. Wnętrze tego zabytku ludowej architektury drewnianej jest skromnie wyposażone, choć nowsza, figuratywna w tematyce polichronia na ścianach i suficie - odbiegajaca jednak stylistyką plastyczną od pierwotnego wystroju - "zagęstrza" wystrój. Ostatnie malowanie tej świątyni pochodzi z 1975 r. Ołtarz główny przesunięty w ostatnich czasach do ściany zewnętrzenej wielobocznie zamkniętego, węższego od nawy prezbiterium - mimo przemalowaia zachował rokokowy charakter. W jego centralnym miejscu zamieszczony został krucyfiks ( krzyż ołtarzowy ). Po bokach zaś dwie rzeźby. Również dwa boczne ołtarze - skośne skierowne do wnętrza - utrzynane są w stylu rokokowym. Pierwotny, późno barokowy wystrój, zachował też chór muzyczny wsparty na drewnianych słupach. Sam instrument zaś jest nowszy i został wykonany w pracowni Fochmana w Radomiu. Kościół otoczony jest drewnianym murem, w których stoi murowana dzwonnica, a wniej znajduje się dzwon odlany przez Ernesta Fryderyka Kocha w Gdańsku w roku konsekracji kościoła w Rudzie. Zbudowany został zapewne w początkach XIV wieku, choć ksiądz Wiśniewski uważa, że może nawet w końcu XIII stulecia. XVIII wieczny inwentarz podaje datę 1313 r. Pierwotnie więc był budową gotycką, ale już na początku XVI w. przeszedł gruntowną restaurację, na którą sporą sumę wyłożył Mikołaj Szydłowiecki, ówczesny właściciel Ćmielowa. Z tamtej przebudowy pozostały do dzisiaj ślady rzeźbionych w kamieniu herbów rodowych Szydłowieckich: Odrowąż, na portalu między zakrystią a prezbiterium, natomiast nad wielkimi drzwiami- Odrowąż, Sulima, Łabędź i Jastrzębiec. Zapewne wtedy też świątynia otrzymała nowy i piękny wystrój renesansowy. Kolejnym dobrodziejem kościoła był kanclerz Krzysztof Szydłowiecki, znany jako hojny mecenas sztuki. Ten okres świetności ćmielowskiego kościoła skończył się jednak dość szybko. W połowie XVI w. na fali rozszerzającej się również w Sandomierskiem reformacji zniszczyli go arianie. Kiedy w następnym stuleciu dysydencki napór opadł, świątynia znowu stała się ośrodkiem katolicyzmu. Później przechodziła różne przemiany w architekturze zewnętrznej, a także w wystroju. Dzisiaj z pierwotnego stylu ostała się jedynie późnogotycka sylwetka. Tworzy ją jednonawowy korpus i prezbiterium o wyjątkowo ostrych szczytach przykrytych dachami o oryginalnej konstrukcji. Zamiast pierwotnych sklepień kościół ma sufit z desek. W prezbiterium występują kasetony. Wyposażenie wnętrz pochodzi przede wszystkim z czasów baroku i rokoka. W ołtarzu głównym- sprawionym przez księdza Jana Celejowskiego- znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus uważany za łaskami słynący i dlatego też ćmielowski kościół wpisany został na listę Sanktuariów Maryjnych. Na zasłonie tegoż wizerunku znajduje się drugi obraz, autora Buchbindera, przedstawiający św. Stanisława Kostkę. Po jego obu stronach stoją posągi: św. Jana Chrzciciela i królewicza polskiego- Kazimierza. Boczny ołtarz Trójcy Świętej (albo męki pańskiej) ufundował ks. Antonio Galangani, który był w Ćmielowie proboszczem w latach 1696-1716. Ten Włoch z pochodzenia, dziekan opatowski, sprowadził ze swej pierwszej ojczyzny rzeźbę Pana Jezusa na krzyżu, dla której wybudował ołtarz. W tle krucyfiksu znajduje się oryginalny widok Jerozolimy. Trzeci ołtarz, oparty o północna ścianę i poświęcony św. Antoniemu, ma bogaty relikwiarz. Czwarty, boczny zaś z rokokowym obrazem Św. Anny Samotrzeć należał ongiś do arcybractwa św. Anny. W zwieńczeniu scena Przemienienia Pańskiego. Rokokowy charakter ma również ambona oraz konfesjonały. Na przedłużeniu prezbiterium ulokowana została, znacznie niższa, sklepiona kolebkowo zakrystia, do której z boku przylega przedsionek z roku 1880. W zakrystii uwagę zwraca ostrołukowa wnęka, tzw. Lawetarz, świadczący o gotyckiej proweniencji tej świątyni. W Ćmielowskiej Świątyni zachowało się w wewnętrznych i zewnętrznych ścianach kilkanaście tablic epitafijnych i pamiątkowych z różnych okresów. Zwraca uwagę- usytuowany obok ołtarza św. Anny- nagrobek żony Jacka Małachowskiego. Ma on formę przyściennej, boniowanej piramidy, utrzymanej w klasycznym stylu. Napis informuje: "Tu leży Antonina z Rzewuskich sukcesorka cnót, czynów, marszałków, hetmanów i innych pierwszych urzędów siostra, małżonka Hyacynta Małachowskiego, Kanclerza Wielkiego Koronnego Polskiego kollatora, który trzykroć ministrostwo składał, a kray i sejm mu go oddawał gdy wszyscy urzędu ubiegali się, prywatne pędząc życie wdowiec pozostał z dwojgiem tylko dzieci: Franciszkiem i Janem z Dukli. Pomnik stawiający, proszą o westchnienie za dobrą panią, matkę i przyjaciółkę i przykładna małżonkę zmarła 29 junii 1806 r."
Zegar & Kalendarz
Słoneczny panel
Dziś jest:

Wschód słońca: 7:04
Zachód słońca: 15:44

Dzień trwa:
8 Godzin 40 minut
I jest krótszy od najdłuższego dnia o: 9:46
Pogodynka
Pogoda w Kielcach
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ankieta
Gdyby na tej stronie pojawiły sie reklamy?









Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Shoutbox
Nick:

Wiadomość:

Kod potwierdzający:


Wpisz kod potwierdzający:



Piotr Wójtowicz
22/11/2009 15:13
No obwieszczenie jest, ale samego dokumentu nie ma... Frown

19/11/2009 20:14
na BiP- ie jest cosik o Obwieszczenie o odstąpieniu od przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta Ćmielów

19/11/2009 07:24
Mam pytanie, czy ktoś wie, gdzie można pobrać i przeczytać Lokalny Program Rewitalizacji dla Ćmielowa?

Akustyk
18/11/2009 21:36
Sorry nastąpiła pomyłka to na nikogo z was,już nieważne.

18/11/2009 17:48
bez względu do kogo to Kolego nie pokazuj słomy !!!!

18/11/2009 13:35
Akustyk do kogo te posty...?

Akustyk
18/11/2009 12:38
Mistrzu do kotłowni palić w piecu a nie brać sie do tego do czego się nienadajesz

Piotr Wójtowicz
17/11/2009 08:26
Nie śpi, nie śpi - Bursztynowy Szlak będzie przebiegał przez część LGD Krzemienny Krąg - i z tego co wiem, również przez Ćmielów. A Bałtów jako siedziba LGD to koordynuje...

16/11/2009 03:49
a może coś o " BURSZTYNOWYM SZLAKU " bo Bałtów już opracowuje mapy a Ćmielów spi !!! ktoś coś wie ??? www.szlakbursztyn.
..
Smile

10/11/2009 06:42
Wszyscy gosują na radnych ze swojej rodziny w Echu Dnia Wink

Ostatnie fotki
Przydrożna kapliczka
Strażacy na Rynku..rok???
Czy to Ćmielów?
Rodzina Mantra